Witam,
jak już pewnie domyślasz się po tytule postu opowiem o kontuzji, która przerwała moją pasję.
Na początek, co to była za pasja? Capoeira. Może o niej słyszałeś/aś, może nie. Jest to brazylijska sztuka walki. Jeżeli chcesz wiedzieć więcej kliknij tutaj. Jak to się właściwie stało?
Trenować zaczęłam w grudniu 2013. Na początku wiadomo, nowi ludzie i zupełnie inny sport niż na np. w-f'ie, nie byłam do końca przekonana. Za namową taty poszłam na drugi trening i gdy poznałam koleżankę wszystko się zmieniło. Z chęcią przychodziłam na treningi. Byłyśmy czasem uciszane przez trenera, ale i tak całkiem dobrze mi szło. W czerwcu 2014 było batizado. Otrzymałam swoją pierwszą corda'ę (stopień, podobny do karate). Byłam z siebie dumna, ponieważ wiedziałam, że coś osiągnęłam.
Rok 2015. Maj. Po zakończonym treningu poczułam ból w kolanie. Pomyślałam, że po prostu gdzieś się uderzyłam. Myliłam się. Z każdym treningiem ból się nasilał. W końcu poszłam do ortopedy, na rtg i usg kolana. Dowiedziałam się, że mam nadwyrężone kolano i wodę w kolanie. Było jej jednak na tyle mało, że dostałam tylko glukozaminę, zwolnienie z w-f'u oraz z Capoeiry.
W czwartek powtórzyłam usg kolana, tyle że u innego lekarza. Wody już nie miałam, natomiast dowiedziałam się, że mam wysoko umieszczoną rzepkę i jest ona narażona na przeciążenia. Na razie jedyne sporty jakie mogę uprawiać to jazda na rowerze i pływanie. Lekarz powiedział, że może kiedyś będę mogła wrócić do Capoeiry, o ile nie będzie mnie bolało kolano. Na razie muszę ostrożnie dobierać sporty...
Oto historia kontuzji przez którą musiałam zrezygnować z pasji. Gdy przestałam trenować zaczęłam więcej siedzieć w domu przy komputerze. Nie wychodziłam z domu oraz nie uprawiałam żadnego innego sportu. Musiałam sobie wymyślić zajęcie i może dlatego mam bloga?
Mam nadzieje, że ten wyjątkowo długi post się spodobał.
Do zobaczenia, mam nadzieję, w kolejnym poście :)
Współczuję kontuzji. Szkoda rezygnować ze swoich marzeń, a zwłaszcza ze sportu.
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę, i dalszych sukcesów w sporcie !
Zapraszam na mój blog KLIK
współczuje ci...życzę ci duzo duzo zdrówka :*
OdpowiedzUsuńciasteczkove.blogspot.com
Współczuje cii ... ale fajny post
OdpowiedzUsuńWspółczuje ci kontuzji...
OdpowiedzUsuńto straszne musieć przerywać pasję :/
Zapraszam!
Gabrielle->Klik!
Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) szczegóły tutaj :
OdpowiedzUsuńhttp://badz-z-zyciem-na-ty.blogspot.com/2015/08/lba-liebster-blog-award.html
Współczuję kontuzji, ale na pocieszenie powiem, że przez problemy ze zdrowiem (głównie wzrokiem) też musiałem zrezygnować z pasji i marzeń, ale spokojnie, bądź dobrej myśli, być może w przyszłości dasz radę znaleźć coś, co Cię wciągnie tak samo lub będziesz w stanie do tego wrócić :))
OdpowiedzUsuńhttp://savcio.blogspot.com